sobota, 7 lutego 2015

Kartka w pudełku


Moja pierwsza kartka w pudełku.
Długo się do niej zabierałam, na szczęście zbliżający się chrzest w rodzinie
skłonił mnie do niepoddawania się zimowej prokrastynacji.

Szczerze mówią, spodziewałam się, że będzie to dla mnie łatwiejsza praca.
Okazało się, że pudełko jest za duże w stosunku do bazy na kartkę, 
którą zamierzałam użyć i miałam już wstępnie przygotowaną. 
Wykonałam więc nową, znacznie większą.
Nie da się też ukryć, że do tak precyzyjnych prac, 
jak oklejanie pudełka warto się zaopatrzyć w gilotynę do ciecia papieru.
A tak, to się pomęczyłam dziubiąc w nocy przy nocnej lampce.

Był nawet moment, ze miałam chęć rzucić wszytko w kąt.
Ale jest.
Efekt nie jest piorunujący, ale zadowalający.

Kolejne wyzwanie dla mnie, wszak trening czyni mistrza.















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz